Przygotowując sprawozdanie - z konferencji, panelu czy meczu - należy zebrać informacje i sporządzić dokładne notatki. Warto szczegółowo przysłuchiwać się dyskusji czy oglądać mecz. Jeśli nie znamy dokładnie wszystkich uczestników danego wydarzenia trzeba zanotować ich nazwiska (włącznie z tytułami i pełnionymi funkcje) - najczęściej wszyscy goście przedstawiani są na początku konferencji i są wymienieni w dostępnych dla dziennikarzy materiałach prasowych. Po zebraniu materiału trzeba dokładnie go przeanalizować, wybrać najważniejszą informację (news) i rozpocząć nią sprawozdanie, np. “W tym roku uczelnie wyższe - państwowe i prywatne - przygotowały na I roku więcej miejsc niż będzie tegorocznych maturzystów - powiedział w czasie konferencji prasowej wiceminister edukacji narodowej prof. Jerzy Zdrada.” zamiast: “Na początku konferencji prezes W. Siwiński przedstawił przybyłych gości.” Albo tak “Po raz pierwszy od ponad 2 lat wzrosła liczba osób bezrobotnych - poinformował wczoraj GUS. Obecnie bez pracy pozostaje 2,240 tys. osób. Ministerstwo Pracy i Polityki Socjalnej tłumaczy ten wzrost wprowadzeniem reformy ubezpieczeń społecznych. Bezrobotni dotychczas nie zarejestrowani w ewidencjach rejonowych urzędów pracy, zgłaszają się do nich, by zdobyć prawo do opieki lekarskiej.” zamiast “Jak poinformował GUS bezrobocie w styczniu 1999 r. wyniosło 2.240.000 osób.” Warto też wiedzieć, że na konferencjach prasowych najciekawsze pytania padają pod koniec - ci, którzy już wyszli nie będą znali na nie odpowiedzi i nie umieszczą ich w swoich sprawozdaniach. Jeśli mamy wyjątkowo ciekawe pytanie wato postarać się zadać je gościowi w cztery oczy - po zakończeniu konferencji.
Przykład sprawozdania z konferencji prasowej (3 marca 1999, Wydawnictwo Perspektywy Press)
Rok prawdy dla prywatnych uczelni szkolnictwo wyższe
- W tym roku uczelnie wyższe - państwowe i prywatne - przygotowały na I roku więcej miejsc niż będzie tegorocznych maturzystów - poinformował w czasie konferencji prasowej wiceminister edukacji narodowej prof. Jerzy Zdrada. Szkoły wyższe są w stanie przyjąć na studia 370 tys. studentów. Maturę w tym roku uzyska 360 tys. uczniów. - To będzie rok prawdy dla niepublicznych szkół wyższych - prorokuje prof. Mirosław Zdanowski, rektor Wyższej Szkoły Ubezpieczeń i Bankowości w Warszawie. Uczelnie niepubliczne przygotowały miejsca dla 120 tys. studentów, z czego aż 90 tys. na studiach zaocznych. Takie proporcje niepokoją Ministerstwo Edukacji Narodowej i Radę Główną Szkolnictwa Wyższego. W uczelniach państwowych, np. Uniwersytecie Warszawskim - słuchacze zaoczni stanowią połowę wszystkich studiujących. Nietrudno zgodzić się z opinią rektora Zdanowskiego, jednak pamiętać trzeba o kilkudziesięciotysięcznym nawisie maturzystów z ubiegłych lat, którzy nie podjęli studiów lub na nie się nie dostali. Dlatego należy przyjąć, że rok prawdy - choć niewątpliwie nastąpi - przypadnie dopiero za 4 - 5 lat. Minister Jerzy Zdrada poinformował, że obecnie liczba studentów w Polsce przekracza milion, podczas, gdy 10 lat temu w szkołach wyższych uczyło się ok. 350 tys. osób. Jednocześnie odsetek Polaków posiadających wyższe wykształcenie wzrósł do 7,5 proc. (jaz)